|
Napisał Skygge
|
|
czwartek, 11 październik 2007 |
We wrześniu 2007 po wyjeździe firmowym zgubiłem aparat, Canona 350D wraz z obiektywem Tamron 28-75 f/2,8. Spod siedziby Firmy wracałem do domu pieszo, po wcześniejszej imprezie w autobusie. Gdy dotarłem do domu zorienowałem się, że nie mam mojego aparatu. Wróciłem natychmiast ale po aparacie ani śladu. Przez 3 tygodnie przyzwyczajałem się do tego, że już go nie zobaczę. Ciężko było. Tymczasem po tym czasie wybrałem się do pracy na piechotę i gdy wracałem (samochodem tamtędy nie przejeżdżam) zaczepił mnie pracownik stacji bezynowej, który akurat zmieniał ceny na podświetlanym panelu przy drodze. Zapytał czy nie zostawiłem aparatu na ich stacji. Faktycznie, przypomniało mi się, że wstąpiłem do nich wtedy w drodze powrotnej - nie pamiętałem tego zdarzenia wcześniej ;). Pracownicy stacji oddali mi zgubę i nic nie chcieli wzamian. Jestem im ogromnie wdzięczny i chciałbym w tym miejscu podziękować bardzo mocno pracownikom stacji BP przy skrzyżowaniu al. 29 Listopada i ul. Prandoty w Krakowie. Dziękuję bardzo!! Są jednak jeszcze na świecie uczciwi ludzie. Pozdrawiam!
|